Tag Archives: produktywność

Produktywność

4 powody, dla których warto mieć jedną centralną listę z zadaniami

Centralna lista z zadaniami

Przyznajcie się, w ilu miejscach macie zapisane rzeczy do zrobienia? Prawdopodobnie każdy z Was zapisuje zadania w jednym lub wielu miejscach. I bardzo dobrze. Jeżeli przeczytaliście wpis o zapisywaniu wszystkiego, wiecie, że jestem zwolennikiem spisywania rzeczy do zrobienia, pomysłów, spraw. Ale tak samo jak zachęcam do zapisywania wszystkiego, polecam, aby finalnie wszystko znalazło się na jednej centralnej liście rzeczy do zrobienia.

Czytaj dalej
Produktywność Rozwój osobisty

Sukces rodzi sukces – moja droga od nadwagi do maratończyka i entuzjasty produktywności

Przekraczam metę mojego piątego maratonu

Czasami słyszę pytanie, skąd u mnie zainteresowanie produktywnością, jak to się zaczęło. W skrócie: zaczęło się od zadyszki po wejściu na drugie piętro. Było to dokładnie 28 grudnia 2010 roku. Tego dnia zdecydowałem, że chcę wrócić do swojej formy sprzed kilku lat, i tego samego dnia wyszedłem na mój pierwszy trening biegowy. Ten incydent zmienił moje życie i spowodował, że jestem teraz 30 kg lżejszy, przebiegłem 5 maratonów (a to jeszcze nie koniec) i zostałem pasjonatem produktywności i pracy w oparciu o silne strony. Jeżeli chcecie poznać dłuższą wersję tej historii, zapraszam do lektury tego wpisu.

Czytaj dalej
Produktywność Silne strony

Odkryj swój własny sposób na produktywność

Zacznę od truizmu. Wszyscy jesteśmy inni, każdy z nas myśli, czuje, działa inaczej. Skąd takie stwierdzenie na początku wpisu i jak się ma do produktywności? Są sytuacje, w których możemy wziąć przepis, procedurę postępowania i jeśli będziemy zgodnie z nią postępować, będziemy pewni, że otrzymamy oczekiwany rezultat. Niestety z produktywnością tak nie jest. Tutaj każdy ma swoją drogę do osiągania oczekiwanych rezultatów. I tę drogę trzeba odkryć.

Dlaczego nie ma idealnego systemu produktywności?

Każdy z nas działa inaczej. Dużo o tym nauczyłem się, poznając czym są silne strony i czym jest rozwój oparty o silne strony. W zależności od tego, jakie są nasze silne strony inaczej będziemy podchodzili do tematu produktywności. Najprościej będzie to pokazać na przykładzie różnych silnych stron – Achiver (Osiąganie) i Futuristic (Wizjoner).

Osoba, która ma silną stronę „Achiver”, ma wewnętrzną potrzebę widzenia postępu, kończenia rzeczy, ciągłego posuwania spraw do przodu. Z kolei ktoś, kto ma silną stronę „Futuristic”, patrzy w przyszłość, jest wręcz nią zafascynowany. Patrzy poza obecny kontekst, tworzy wizje, planuje na przyszłość.

Mając te krótkie opisy, jak Wam się wydaje, w jaki sposób te osoby będą wybierały nad czym pracować, co jest najważniejsze, jak będą pracowały nad zadaniami? Z doświadczenia wiem, że będą to dwa różne podejścia.

Achiver będzie tworzył listy, dosyć szczegółowe. Będzie tam miejsce na zaznaczenie, kiedy zadanie jest gotowe. Jeżeli zauważy, że coś zrobił/zrobiła, ale nie było tego na liście, dopisze to do niej. Codziennie będzie zaczynał dzień od nowa, z nową listą. Nawet jeżeli poprzedni dzień był produktywny, to i tak już nie ma znaczenia, bo przed nim/nią są już nowe wyzwania. Prawdopodobnie taka osoba będzie miała jakąś aplikację, może nawet kilka aplikacji z listami rzeczy do zrobienia. Dobrze byłoby, gdyby te aplikacje miały jakiś prosty system grywalności i przyznawały punkty za zakończone zadania – to będzie motywowało Achivera do pracy.

Futuristic bardziej patrzy w przyszłość. Lista bieżących zadań nie będzie tak istotna. Nawet jeżeli taka osoba ma listę „to-do”, to nie jest powiedziane, że z niej korzysta, bo często jest to mniej kuszące niż wizja tego, co będzie. Dla takich osób warto przygotować system produktywności, który pomaga im połączyć obecne działania z wizjami przyszłości. Na przykład dla każdego zadania lub grupy zadań bardzo widoczna informacja, jaki zysk w przyszłości będzie z wykonania tego zadania, albo którą wizję wspiera się, wykonując to zadanie. Widząc powiązanie obecnego zadania z zyskami w przyszłości, taka osoba będzie miała trochę więcej motywacji, aby patrzeć na te zadania i robić je.

To, co napisałem powyżej, to oczywiście pewne uproszczenia, ułatwiające zrozumienie przykładów. Każda osoba z tymi silnymi stronami będzie działała trochę inaczej, ale jestem przekonany, że pewne zachowania będą się powtarzały.

Jak możesz odkryć swój własny sposób na produktywność?

Trudno sobie wyobrazić, że osoby z powyżej opisanymi silnymi stronami podchodzą do zarządzania swoimi zadaniami w ten sam sposób. Zupełnie co innego je motywuje i z tego będzie wynikało też różne podejście do organizacji pracy. Nie wyobrażam sobie, żeby im dać gotowy system produktywności, z którego mogłyby od razu skorzystać. Najlepsza droga postępowania w takim przypadku to:

  • Odkryć swoje silne strony – np. przez zrobienie testu Gallupa (więcej możecie poczytać tutaj).
  • Zrozumieć, jak te silne strony są wykorzystywane w codziennym życiu.
  • Skonstruować swój system produktywności, mając na uwadze swoje silne strony.

Ostatni punkt – skonstruować swój system, patrząc na swoje silne strony – jest bardzo ważny. Konstruując swój system  powinno się korzystać z tego, co wypracowali inni, z dobrych praktyk, narzędzi itd. Ale bardzo ważne jest, aby dobierać je tak, żeby wykorzystując je, można było korzystać ze swoich silnych stron. Na przykład wybierając system do zarządzania listą zadań dla Achivera, warto wybrać taki program, który będzie zliczał ile zadań udało się zrobić, który będzie pokazywał, kiedy najwięcej udaje się zrobić, i który w pewien sposób będzie chwalił za kończenie zadań. Dobrym przykładem tutaj jest Todoist i jego Karma, czyli system punktowania.


todoist

Dla osoby z silną stroną Futuristic warto wybrać narzędzie, które wizualizuje przyszły cel i pokazuje, jak wykonywanie poszczególnych kroków przybliża do tego celu. Przykładem takiego systemu może być Goalscape. Przykładowy plan może wyglądać tak:

goalscape

Bardzo widoczna jest różnica w tym, na co postawiono główny nacisk w obydwu narzędziach. Prawdopodobnie osobie z silną stroną Achiver trudno byłoby na co dzień korzystać z Goalscape, ale Todoist jest wręcz stworzony dla tych osób.

Podsumowanie

Kluczowe w całym procesie odkrywania własnego sposobu na produktywność jest uświadomienie sobie jakie są Twoje silne strony. A potem wykorzystanie tej wiedzy w szukaniu tego, co dla Ciebie działa. Znając swoje silne strony, jest dużo łatwiej dobierać elementy tego systemu. Nie wiedząc w czym się jest dobrym i jaki jest sposób myślenia, reagowania i odczuwania, działamy trochę w ciemno.

Mam nadzieję, że udało mi się Wam pokazać jak różne mogą być Wasze systemy produktywności i jak możecie próbować je odkrywać. Jeżeli macie pytania dotyczące tego procesu lub narzędzi, o których wspomniałem we wpisie, to zapraszam do kontaktu!

Pytanie

Jakiego narzędzia lub narzędzi Ty używasz do zarządzania swoim systemem produktywności?

 

Informacja

Link do Goalscape jest linkiem afiliacyjnym. Jeżeli zakupisz tę aplikację za jego pośrednictwem to cena dla Ciebie jest taka jak na głównej stronie a ja dostanę niewielką część z ceny, którą zapłacić. Jeżeli zamierzasz kupić Goalscape to z góry bardzo dziękuję za użycie linku z tej strony :)

Czytaj dalej
Książki Produktywność Rozwój osobisty

Jaka jest jedna rzecz, którą możesz zrobić… – The ONE Thing

Jedno proste pytanie, które Gary Keller zadaje w swojej książce zmusiło mnie do myślenia o tym, nad czym powinienem pracować, nad czym powinienem się teraz skupić. W moim związku, w moim rozwoju, w pracy, na tym blogu. Pytanie jest bardzo proste i jednocześnie bardzo prowokuje do myślenia.

What’s the ONE Thing you can do such that by doing it everything else will be easier or unnecessary?

Można je przetłumaczyć jako:

Jaka jest JEDNA RZECZ, którą możesz zrobić, TAKA, że po jej zrobieniu wszystko pozostałe będzie łatwiejsze lub niepotrzebne.

Pierwszą część pytania „Jaka jest JEDNA RZECZ, którą możesz zrobić” często słyszymy i może nawet równie często zadajemy sobie to pytanie. Ale dopiero w połączeniu z drugą częścią „TAKA, że po jej zrobieniu wszystko pozostałe będzie łatwiejsze lub niepotrzebne” pytanie nabiera zupełnie nowej mocy.

Tak postawione pytanie zmusza do dużo głębszej analizy, co to jest ta JEDNA RZECZ. I o tym właśnie jest książka napisana przez Gary’ego Kellera i Jaya Papasana.

Autorzy opisują, dlaczego tak ważne jest, by ograniczyć się do jednej rzeczy, nad którą teraz pracujemy. Podają przykłady z własnego życia, ale też przykłady z pracy z klientami. Prowadzą nas przez cały proces dochodzenia do tego pytania.  I co najważniejsze, pokazują, jak samemu zadać sobie takie pytanie, jak szukać właściwych odpowiedzi.

Bardzo podoba mi się, że to pytanie jest stawiane w kontekście wizji na siebie i dla siebie na kilka następnych lat, nawet życia, ale też w kontekście tego, co robić teraz, co jest tą jedną rzeczą, którą powinieneś robić w tym momencie, aby przybliżyć się do tego dużego celu, do tej jednej, najważniejszej jednej rzeczy. Tworzy to swego rodzaju hierarchię typu:

Jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić w ciągu pięciu lat taka, że…

  • W kontekście mojego pięcioletniego celu, jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić w tym roku, taka, że…
  • W kontekście mojego rocznego celu, jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić w tym miesiącu, taka, że…
  • W kontekście mojego miesięcznego celu, jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić w tym tygodniu, taka, że…
  • W kontekście mojego tygodniowego celu, jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić dzisiaj, taka, że…
  • W kontekście mojego dziennego celu, jaka jest jedna rzecz, którą mogę zrobić teraz, taka, że…

Dzięki tak stawianym sobie pytaniom możesz wybrać, co powinieneś zrobić teraz, co wspiera Twój dzienny, miesięczny, roczny i pięcioletni plan. Jak już wiesz, co jest tą jedną rzeczą, pozostaje się na niej skupić tak bardzo, jak tylko jest to możliwe. To jest Twoja najważniejsza rzecz.

Autorzy proponują także, jak znaleźć czas na skupienie się na tej jednej rzeczy. Podpowiadają, w jaki sposób zorganizować sobie dzień, jak bronić czasu na robienie najważniejszej rzeczy oraz jak komunikować to innym.

Bardzo polecam tę książkę. Myślę, że każdy coś dla siebie z niej wyniesie. Planuję napisać wpis na bloga, w którym pokażę, jak ja stosuję pomysły opisane w tej książce w moim codziennym życiu. Zobaczycie, jak można wykorzystać tę wiedzę w praktyce.

Jeżeli macie pytania o pomysły opisane powyżej, książkę lub w jakimkolwiek innym temacie, zapraszam do kontaktu. Chętnie z Wami porozmawiam!

Pomysł na konkretną akcję do wykonania

Zastanów się, jaka jest jedna rzecz, którą możesz robić teraz, taka, że po jej zrobieniu inne będą łatwiejsze lub niepotrzebne. Jak znajdziesz tę jedną rzecz, spójrz w swój kalendarz i w najbliższym możliwym czasie ustaw spotkanie z samym sobą na dwie-trzy godziny. Wykorzystaj ten czas na robienie tylko i wyłączne tej jednej rzeczy.

Czytaj dalej
Produktywność

Twoje cele też mogą być sprytne

Czytałem o metodologii definiowania celów SMART dziesiątki razy, sam tak staram się definiować swoje cele od lat. Wydawało mi się, że wszyscy postępują tak samo. Ostatnio przekonałem się, jak bardzo się myliłem. Doświadczyłem tego bezpośrednio w czasie warsztatów z produktywności, które prowadziłem kilka tygodni temu. Planowałem spędzić nad tym tematem tylko kilka minut, bardziej jako przypomnienie, a w rzeczywistości pracowaliśmy nad poprawnym definiowaniem celów dużo dłużej. Cele często są mylone z wizjami, pomysłami, nieokreślonymi planami. Każdy z tych konceptów to świetna baza dla celu, ale nie cel sam w sobie!

Czym jest cel?

Cel to coś, co chcesz osiągnąć w zdefiniowanym czasie. Kiedy osiągasz cel? Czy już go osiągnąłeś? Jeżeli definiujesz nowy cel i chcesz znać odpowiedź na te pytania, warto zastanowić się nad użyciem metody SMART.

smart
Akronim SMART oznacza:

  • SpecificOkreślony – twój cel powinien być tak określony, że wprost z jego treści wiadomo dokładnie, co chcesz osiągnąć. Einsteinowi przypisuje się powiedzenie, w którym twierdził, że jeżeli nie jesteś w stanie wytłumaczyć czegoś sześciolatkowi, to tak naprawdę sam tego nie rozumiesz. Myślę, że takie samo podejście mogłoby być zastosowane w przypadku opisywania celu – czy możesz wytłumaczyć dziecku co chcesz osiągnąć w taki sposób, żeby ono to zrozumiało? Jeżeli nie, to spróbuj przeredagować jego opis.
  • MeasurableMierzalny – dobrze zdefiniowany cel zawiera metryki, które możesz w przyszłości użyć, żeby sprawdzić, czy już osiągnąłeś cel. Czy Twoim celem jest czytanie książki codziennie? Umieść w opisie celu dokładnie ile stron dziennie chcesz przeczytać. Będziesz wiedział, czy udało Ci się wykonać to, co zaplanowałeś/zaplanowałaś.
  • AmbitiousAmbitny – cel nie może być zbyt łatwy do osiągnięcia. Wtedy nie będzie celem tylko punktem na liście zadań. Realizacja celu powinna się wiązać z pewnym wysiłkiem z Twojej strony. Jeżeli uwielbiasz chodzić i spacerować nie ma sensu stawiać sobie za cel chodzenie do pracy na nogach. I tak będziesz to robił/robiła, bo to lubisz!
  • RealisticRealny – cel powinien być ambitny, ale jednocześnie powinieneś/powinnaś wiedzieć, że jest możliwy do osiągnięcia. Dobrze jest mieć świadomość, że ma się wszystko, co jest wymagane, aby go ukończyć (czas, środki, wiedzę, partnerów etc.). Trudno byłoby zrealizować cel “Polecę na Marsa”. Ale już cel “Odwiedzić NASA i zobaczyć, jak obsługują misję lotu na Marsa” jest realny i jednocześnie bardzo ambitny.
  • Time-boundOgraniczony czasowo – jednym z wymagań dobrze postawionego celu jest to, aby punkt w czasie, do kiedy cel ma być osiągnięty, był jasno określony. Najlepszym ograniczeniem czasowym jest konkretna data lub coś, o czym wszyscy wiedzą, kiedy się wydarzy, np. “Do końca obecnego miesiąca”. Cel z ograniczeniem typu “tego lata” już nie spełnia wymagań bycia ograniczonym czasowo.

Czasami metoda SMART jest rozszerzana o dwie dodatkowe litery i staje się SMARTER (mądrzejszy).

  • ExcitingEkscytujący – praca nad czymś ekscytującym zawsze jest łatwiejsza. Spróbuj tak przedefiniować swój cel, aby był dla Ciebie ciekawszy. Każdy z nas chciałby pracować nad ciekawymi rzeczami, prawda?
  • RecordedZapisany – twój cel musi być zapisany. Nie ma innej możliwości. Od czasu do czasu będziesz chciał/chciała przejrzeć swoje cele. Do tego niezbędna jest zapisana lista celów. Nie wierzę, że można to dobrze zrobić, mając wszystko tylko w głowie.

Definiując cele za pomocą metody SMART, bardzo sobie pomagasz w ich osiągnięciu. Dzieje się tak, ponieważ wiesz dokładnie, co chcesz zrobić; wiesz, jak sprawdzić, czy to już zrobiłeś/zrobiłaś; wiesz, do kiedy trzeba zakończyć pracę nad celem i wiesz, że ten cel jest możliwy do osiągnięcia.

Przykłady

Poniżej podaję kilka przykładów, jak cel może być sformułowany.

  1. Zdanie “Będę oszczędzał pieniądze” stanie się celem, jeżeli zostanie zapisane jako “W każdym miesiącu, do końca 2015 roku, przeleję 100PLN na konto oszczędnościowe”. Ma wszystkie składniki dobrej definicji. Co jest do zrobienia, kiedy, jak mierzyć postępy, w zależności od sytuacji finansowej może być ambitny i realny.
  2. Zdanie “Będę ćwiczył więcej” z ambicji stanie się celem, jeżeli sformułowane będzie np. tak: “Przez następne 6 miesięcy będę ćwiczył 4 razy w tygodniu. Każdy trening będzie trwał godzinę i będzie zrobiony wg planu opisanego w XYZ”.

Czy widzisz różnicę pomiędzy ogólnymi stwierdzeniami i tymi bardziej konkretnymi? Które z nich są łatwiejsze do śledzenia? Które łatwiej sprawdzić, czy już zostały osiągnięte?

Jak możesz zacząć?

Bardzo polecam, abyś próbował/próbowała definiować swoje cele w ten sposób. Za każdym razem, kiedy pomyślisz “Zrobię coś…” spróbuj powiedzieć to zgodnie z metodą SMART. Będziesz zaskoczony/zaskoczona, jak wiele celów osiągniesz!

Zdjęcie od  Frits Ahlefeldt-LaurvigCC BY

Artykuły powiązane o moim systemie prodktywności

Ten wpis jest częścią serii wpisów o moim systemie produktywności – sprawdzonym sposobie na bycie produktywnym i sprawne zarządzanie czasem i zadaniami.

Ukończone części są zaznaczone jako aktywne linki do tych wpisów.

 

Czytaj dalej
Produktywność

Następny krok

Wstając rano na trening najtrudniejsze jest wyjście z łóżka. Wszystko co potem jest dużo prostsze. Nawet najcięższy trening. Zaplanowanie tego, co stanie się zaraz po przebudzeniu zwiększa szansę zrobienia treningu. Dlatego dzień wcześniej przygotowuję sobie ubranie na trening i pierwszą rzeczą, którą robię po obudzeniu się jest ubieranie. To jest mój „pierwszy krok”. Potem już jakoś idzie. Tak samo jest z zadaniami – w większości przypadków najtrudniej jest zacząć.

Bardzo rzadko zadania, które dodaję do mojej listy są możliwe do wykonania w krótkim czasie. W większości są to zobowiązania wymagające wielu czynności. Czasami są to tak duże zadania, że widząc je na liście wręcz nie chce mi się ich robić. Czy chciałoby się Wam zabrać za zadanie zdefiniowane w taki sposób:

  • napisz pracę dyplomową
  • zorganizuj dwudniowe spotkanie działowe
  • zamów meble do kuchni

Już samo przeczytanie takiej nazwy zadania jest demotowujące. Dodatkowo ciężko jest określić czas jego wykonania. Nie mówiąc o tym, że trudno wybrać takie zadanie jako MIT (Most Important Task – zainteresowanych odsyłam do tego wpisu). Co więc z nimi zrobić? Rozbić je na serię mniejszych kroków. A tak naprawdę zdefiniować tylko jeden lub dwa pierwsze kroki. To wystarczy, aby zacząć pracę nad zadaniem i w ten sposób zbliżać się do jego zakończenia. Zobaczcie sami, czyż nie jest łatwiej rozpocząć zadania tak zdefiniowane?

  • napisz pracę dyplomową
    • 1 krok – znajdź szablon pracy dyplomowej
    • 2 krok – wypisz nazwy rozdziałów
  • zorganizuj dwudniowe spotkanie działowe
    • 1 krok – wyślij ankietę z pytaniem, kto weźmie udział
    • 2 krok – wypisz możliwe daty spotkania
  • zamów meble do kuchni
    • 1 krok – stwórz folder w Dropbox i skopiuj tam wszystkie projekty
    • 2 krok – wyślij maila do znajomych, którzy ostatnio robili kuchnię. Zapytaj ich o namiar na stolarza wraz z prośbą o opinię o nim.

Tak opisane zadania znajdują się na mojej liście zadań na dany dzień i takie wybieram jako MITy. Ich wykonanie nie jest czasochłonne, nie zajmą więcej niż jeden, może dwa pomodoro. Takie zadania jest łatwo rozpocząć i zrobić.

Po wykonaniu każdego kroku sprawdzam, czy główne zadanie jest już wykonane (odpowiadam sobie na pytanie: czy efekt jest wystarczający?). Jeżeli nie jest wykonane, to definiuję następne kroki dla każdego z nich, zapisuję je na liście zadań i zabieram się za kolejne zobowiązanie. Dla przykładowych zadań wypisanych powyżej kolejne kroki, po wykonaniu poprzednich, mogłyby być zapisane jako:

  • napisz pracę dyplomową
    • 3 krok – napisz 150 słów pierwszego rozdziału
  • zorganizuj dwudniowe spotkanie działowe
    • 3 krok – potwierdź budżet dla odpowiedniej listy osób
  • zamów meble do kuchni
    • 3 krok – umów się na spotkanie z 3 stolarzami

Łatwe? Na pewno łatwiejsze niż wykonanie całości od razu. Z mojego doświadczenia wynika, że ten sposób organizacji pracy pomaga przede wszystkim w rozpoczęciu zadań, które wydają się za duże lub za trudne. W ten sposób jest mi też łatwiej znaleźć czas na ich wykonywanie. Łatwiej mi znaleźć 30 minut czasu na zrobienie prostego kroku niż 3-4 godziny na zrobienie całego zadania.

Zadania rozbite na serie kroków w moim systemie nazywam projektami. W jednym z następnych wpisów pokażę jak nimi zarządzam na co dzień.

Dajcie proszę znać, czy Wy też podobnie podchodzicie do swoich zadań. Jak sobie radzicie z tymi największymi?

 

Artykuły powiązane o moim systemie prodktywności

Ten wpis jest częścią serii wpisów o moim systemie produktywności – sprawdzonym sposobie na bycie produktywnym i sprawne zarządzanie czasem i zadaniami.

Ukończone części są zaznaczone jako aktywne linki do tych wpisów.

 

Czytaj dalej
Produktywność

Trzy MITy dziennie

Trzy MITy dziennie to mój cel. I nie, nie mam na myśli czytania mitologii greckiej. MIT to Most Important Task, czyli Najważniejsze Zadanie. MITy to mój sposób na zrobienie najważniejszych w danym dniu rzeczy, nawet jeżeli mam na to niewiele czasu. Dlaczego MITy, dlaczego trzy? Zapraszam do lektury tego wpisu.

Każdy z Was ma listę zadań i projektów. I na pewno jest na niej dużo więcej rzeczy niż jesteście w stanie zrobić w ciągu jednego dnia. Niezależnie od tego jakiej metodologii używacie do zapisywania i śledzenia Waszych zobowiązań, w którymś momencie stajecie przed wyborem – za co teraz się zabrać, jakie zdanie wykonać następne, co dzisiaj powinnam/powinienem zrobić.

Jestem w takiej samej sytuacji. Mój system zarządzania zadaniami, o którym jeszcze nie raz będę pisał, pozwala mi mieć kontrolę nad wszystkim rzeczami, jakie mam do zrobienia. Mimo wszystko w pewnym momencie muszę wybrać czym powinienem teraz się zająć.

Moim sposobem na ten dylemat jest wybranie trzech najważniejszych zadań na każdy dzień (MIT). Rano, tuż po przejrzeniu i przetworzeniu zdań z listy TODO, przeglądam listę zadań do wykonania w tym tygodniu (ta lista powstaje w czasie cotygodniowego przeglądu zobowiązań – o tym też powstanie wpis :)). Lista na każdy tydzień ma maksymalnie 15-20 elementów, tak więc wybór zadań na dany dzień jest już wstępnie ograniczony. Z tej listy wybieram MITy, szukając zadań, które:

  • muszą być wykonane danego dnia – staram się unikać takich sytuacji i wykonywać zadania wcześniej;
  • chcę je zrobić, żeby jakiś projekt posunąć do przodu – dzięki temu mam poczucie, że jest postęp w wykonaniu projektu;
  • ktoś czeka na moją część zadania i nie chcę blokować tej osoby w jej pracy.
  • chcę je zrobić, bo mi się podobają i ich wykonanie sprawi mi przyjemność (np. napisanie kolejnego wpisu na bloga);
  • są częścią przygotowań do jakiegoś większego zobowiązania (np. szkic prezentacji na przyszły tydzień);
  • są szybkie i wiem, że w dniu, w którym jestem bardzo zajęty mogę je zrealizować (np. zadzwonić w sprawie szkolenia do firmy XYZ, mogę to zrobić w przerwie między spotkaniami).

Z mojego doświadczenia wynika, że wybranie maksymalnie trzech najważniejszych zadań na każdy dzień sprawdza się najlepiej. Wiem, że tyle zadań jestem w stanie zrobić. Jeżeli wybrałbym więcej istniałoby duże ryzyko, że nie wszystkie udałoby mi się wykonać, co skutkowałoby odkładaniem ich na następny dzień i piętrzeniem się zadań.

Oczywiście, że często kusi mnie, aby odznaczyć jako te najważniejsze więcej niż trzy zadania. Staram się wtedy przypomnieć sobie zasadę, która mówi, że jeżeli wszystko jest najważniejsze, to tak naprawdę nic takie nie jest – wszystko ma ten sam priorytet. A w rzeczywistości jest przecież zupełnie inaczej.

Podsumowując, każdego ranka, przed rozpoczęciem pracy mam gotową listę zadań, którymi chcę się zająć w pierwszej kolejności. Wygląda to tak jak na obrazku poniżej.

mit

Kiedy pracuję nad tymi zadaniami? Teoretycznie są to zadania do wykonania w ciągu całego dnia. Ale ja staram się je zrobić jak najwcześniej. Zaczynam od nich dzień. Jakiś czas temu pisałem o tym jak wygląda mój poranek. Do 9, kiedy staram się pracować nad zadaniami, skupiam się na MITach. Korzystam wtedy z techniki Pomodoro, o której także możecie poczytać we wcześniejszym wpisie. Bardzo często już rano moje MITy są wykonane i spokojnie mogę zająć się pozostałymi zobowiązaniami.

Jeżeli na koniec dnia widzę, że moje MITy zostały zrobione, to czuję, że mój dzień był produktywny i że zrobiłem to, co było najważniejsze. A to jest dobre uczucie :)

Jak Wy wybieracie zadania, nad którymi będziecie pracować dzisiaj? Skąd wiecie na czym się teraz skupić i jak zweryfikujecie, czy zrobiliście to, co było najważniejsze?

Zdjęcie z Embracing Health na licencji CC2.0


Artykuły powiązane o moim systemie prodktywności

Ten wpis jest częścią serii wpisów o moim systemie produktywności – sprawdzonym sposobie na bycie produktywnym i sprawne zarządzanie czasem i zadaniami.

Ukończone części są zaznaczone jako aktywne linki do tych wpisów.

 

Czytaj dalej
1 2